Koniec czerwca - pora drugiego koszenia na osiedlach. W momencie jak piszę te słowa za oknem stoi koleś (a że mieszkam na parterze to możemy sobie nawet spojrzeć w oczy) i "tym, tą, taką goli olbrzymowi brodę z dupy". Smród świeżo ściętej trawy i dwusuwa wypełniły mój pokój i nie jestem w stanie zrobić nic oprócz podzielenia się z Wami moim rozgoryczeniem.